Hej :)
Postanowiłam założyć bloga, nie wiem dokładnie dlaczego, ale tak jakoś od śmierci Tito Vilanovy chodzi mi taki pomysł po głowie. Początkowo nie byłam przekonana, czy w ogóle warto coś takiego zaczynać i w sumie dalej do końca nie jestem, ale w zasadzie czemu nie spróbować? Może chodzi trochę o to, aby w ten sposób oddać Tito cześć za wszystko co zrobił. Nie jestem tylko przekonana, czy on sam byłby zadowolony, żeby taki umysł ścisły jak ja oddawał mu hołd opowiadaniem, bo równie dobrze może z tego wyjść zwykła katastrofa. :) Wiem, że od jego śmierci trochę już minęło, ale miałam szkołę, wycieczkę, a potem jeszcze więcej szkoły i tak jakoś wyszło, że dopiero teraz mam troszkę więcej czasu. A taki temat chyba jednak nigdy nie traci na aktualności, nie jest tak, że pamięta się o kimś przez miesiąc, a potem zapomina, pamięta się cały czas. Owszem, teraz emocje już są inne, podchodzę do tego z większym spokojem, ale to chyba nawet lepiej przynajmniej nie będę pisać bzdur, a w każdym razie trochę mniejsze. :) Nie będzie to historia typowo o Tito tylko z nim w tle. Taki jest plan. Na razie mam pomysł na sam początek, a co z tego wyjdzie później, zobaczymy :) W najbliższym czasie chciałabym dodać prolog, także zapraszam. Od razu na wstępie chciałabym prosić o wyrozumiałość, bo jest to mój pierwszy blog, a wszystko, co do tej pory pisałam, to wypracowania na polskim. Mam jednak nadzieję, że nie będzie tragedii i cały ten pomysł nie okaże się klapą :)
Pozdrawiam :)
Zapraszam na rozdział 8 na
OdpowiedzUsuńqueriendote-en-mis-brazos.blogspot.com
Pozdrawiam i liczę na komentarz :*